Wczoraj wieczorem zebrało się w ogródku za domem trochę osób. Była to raczej spokojna posiadówa niż szalona impreza, ale stwierdziłam, że jest to dobry moment na wyciągnięcie naszej rodzimej Żubrówki, którą przytachałam w bagażu. Dość długo czekałam na odpowiedni moment :). Zakupiłam niezbędny sok jabłkowy. Wódka oczywiście wszystkim bardzo smakowała, do tego stopnia, że na koniec wyjęli ze środka trawe i... ją zjedli :P
Impreza skończyła się dla mnie przed 4, ledwo wstałam do pracy, ale co tam :)
Me encantó ese vodka! Quiero más!
OdpowiedzUsuń